Nr 1 2020
według Ceneo
WYSYŁKA GRATIS!
Zamówienia od 99zł!

Czy można udomowić dzikiego kota? Jak go oswoić?

Oswajanie kota jest zdobywaniem jego zaufania, stopniowym przełamywaniem jego strachu przed bliskością z człowiekiem. Nawiązanie takiej pozytywnej relacji wymaga wiele czasu i cierpliwości. Przestrzegając kilku ważnych zasad, można oswoić nawet największego dzikusa, który całe życie spędził na wolności.

 

Czym jest oswajanie kota? Nim podejmie się ten trud, warto zdać sobie sprawę, że celem nie jest po prostu nauczenie zwierzaka siadania na kolanach czy jedzenia z ręki. Oswajanie to zbudowanie więzi, stworzenie relacji opartej na obopólnej korzyści. Dlatego kluczem do oswojenia dzikiego kota jest pokazanie mu, że kontakt z człowiekiem może być dla niego przyjemny i użyteczny.

 

Wystraszony kot ma powiększone źrenice i czujne wibrysy. Starajmy się zachować spokój i dać dzikiemu kotu przestrzeń i czas.

 

Pierwsze dni kota w nowym domu

Koty to zwierzęta z natury nieufne, wrażliwe, więc wszelkie zmiany są dla nich przyczyną silnego stresu – niezależnie od tego, czy chodzi o zwierzę zupełnie dzikie, czy o takie, które miało wcześniej kontakt z człowiekiem. W tym drugim przypadku warto zebrać jak najwięcej informacji o kocie, by wyjść naprzeciw jego upodobaniom, uwzględnić lęki.

 

W pierwszych dniach nie należy oczekiwać od kota żadnej interakcji. To czas na oswojenie się z nową sytuacją i nieznanym terytorium. Kotu najlepiej zapewnić spokojne, odosobnione pomieszczenie (może to być pokój albo duża klatka), w którym będzie miał miseczki z karmą i wodą, kuwetę, zabawkę, najlepiej także przedmiot (np. koc) przesiąknięty znanym mu zapachem. W pomieszczeniu nie może zabraknąć miejsca, w którym zwierzak będzie mógł się schować, choć jednocześnie opiekun powinien mieć do niego łatwy dostęp, by nie stracić kontroli nad sytuacją, np. nie przeoczyć faktu, że kot przestał pić). Opiekę nad kotem należy w tym czasie ograniczyć do podstawowych czynności (podawania karmy itd.).

 

Klatka kennelowa dla kotów to ostateczność, ale czasami to jedyne wyjście, aby pomóc kotu np. podczas choroby lub w czasie socjalizacji z izolacją.

  

Stopniowe oswajanie kota

W zależności od osobniczych uwarunkowań, na oswojenie się z nowym miejscem koty mogą potrzebować kilku dni lub nawet kilku tygodni. Opiekun musi wykazać się cierpliwością i nie podejmować żadnych prób zbliżenia się do kota, dopóki ten nie zacznie swobodnie przechadzać się po swoim nowym terytorium, spokojnie jeść i spać. Dopiero wtedy można umożliwić mu eksplorację reszty domu i przystąpić do oswajania.

 

Proces socjalizacji kota należy podzielić na małe etapy. Pierwszym celem jest przekonanie zwierzęcia, że nie stanowi się dla niego zagrożenia. Można to osiągnąć, dotrzymując mu towarzystwa, ale zajmując się przy tym innymi sprawami. Kot stopniowo przyzwyczai się do obecności opiekuna i zacznie okazywać zainteresowanie jego osobą.

 

Kolejnym etapem jest pokazanie zwierzęciu, że przebywanie w towarzystwie ludzi wiąże się dla niego z szeregiem korzyści. Spędzając czas z kotem, nietrudno ocenić, co wzbudza jego zainteresowanie i motywuje do kontaktu. Może to być smakowicie pachnąca karma albo zwinięta kulka z papieru. Warto cierpliwie powtarzać działanie oparte na interakcji z kotem, ponieważ właśnie w ten sposób buduje się z nim więź.

 

Nie wolno spieszyć się z nawiązywaniem z kotem fizycznego kontaktu i w żadnym razie nie można go do tego zmuszać. Pierwszą próbę pogłaskania czworonoga można podjąć, gdy jest zrelaksowany, np. zajęty jedzeniem. Jeśli kot zareaguje ucieczką lub agresją, trzeba natychmiast zaprzestać swojego działania i powrócić do niego w kolejnej spokojnej chwili. Można też ułatwić kotu zadanie, podając mu dłoń do powąchania czy częstując go z ręki smakołykiem. Po pewnym czasie pupil przekona się, że opiekun nie ma złych intencji, a pieszczoty są wielką przyjemnością. Od tego już niedaleka droga, by zwierzak zaczął się ich sam domagać.

 

Dziki kot boi się ludzi, należy o tym pamiętać i szanować jego zachowanie i stres. Nieoswojony kot może reagować agresją na ludzi.

 

 

Jakich żelaznych zasad przestrzegać, oswajając kota?

Oswajanie kota to proces długotrwały, wymagający wiele cierpliwości, spokoju, konsekwencji i empatii. By zwierzę było bardziej skore do współpracy, należy nagradzać je za każde pożądane zachowanie (np. niewielkim smakołykiem). Pod żadnym pozorem nie wolno kota karać (nawet podnosić głosu), jeśli postąpi niezgodnie z oczekiwaniami (np. załatwi się poza kuwetą). Stres, jaki przeżyje, może zniweczyć cały wysiłek włożony w próby oswojenia i zaowocować poważnymi problemami behawioralnymi. Nie należy też doprowadzać do konfrontacji z kotem wystraszonym czy rozzłoszczonym. W takich chwilach trzeba pozostawić go samemu sobie. W przeciwnym razie opiekun narazi się na dotkliwy kontakt z jego zębami lub pazurami, jednocześnie tracąc zyskane już zaufanie. Jeśli oswajanie kota nie przynosi oczekiwanych rezultatów, warto skontaktować się z behawiorystą.

 

 

 

Po co oswajać kota?

Koty oswaja się po to oczywiście, by w nowym domu mogły bez problemu współżyć z człowiekiem. Decydując się na wzięcie pod swój dach całkowicie dzikiego zwierzęcia, warto jednak zastanowić się nad zasadnością tego postępowania. Bez trudu można oswoić kocię w wieku 2–4 miesięcy, o ile w odpowiednim momencie oddzieli się je od matki. Setki czworonogów, które w naturalny sposób przeszły proces socjalizacji z ludźmi, czekają w schroniskach na kochającego opiekuna. Dlatego wysiłek oswojenia dzikiego kota warto podjąć tylko wówczas, gdy opieka człowieka jest mu niezbędna – wymaga ratowania zdrowia lub życia. Dorosłych, wolno żyjących zwierząt nie należy zabierać z ich naturalnego środowiska. Trzeba jedynie zorganizować im wsparcie (dokarmianie, opiekę weterynaryjną) tam, gdzie żyją.

 

 

 

Anna Dobroń

Milena Kostrubiec

Komentarze

Nowa wiadomość
1 2
Dzień dobry. Przed posesją, którą wynajmuje jest pustostan w którym mieszkają dwa koty (było ich 4, ale dwa udało się łatwo oswoić i znaleźć dom). Dowiedziałem się, że za dwa miesiące na działce z pustostanem rusza budowa. Nie wiem co mogę z nimi zrobić. Czy powinienem próbować je oswoić? Do domu ich nie mogę zabrać bo mam już dwa koty i psa. Dzikusy karmię i próbuję jakoś do siebie przekonać już ponad rok i jedyne do czego doszedłem to mogę powolusieńku podejść na odległość jednego metra. Mogę zamknąć je w komórce (na zupełnie innej działce gdzie nie będą miały mozliwości wychodzenia), zrobić z niej pokoj dla kotów ale czy odebranie im wolności będzie dobre? Co robić w takim przypadku?
Gabrielo,
piękną postawę Pani reprezentuje, że pomaga Pani kotce. Jeżeli kotka była wcześniej wolnożyjąca o dodatkowo nieznanej historii (być może człowiek ją skrzywdził lub musiała się bronić przed innymi zagrożeniami) to taka kotka potrzebuje dużo czasu, spokoju i cierpliwości. Proszę nic na siłę nie robić, nawet próby głaskania mogą być jeszcze za wczesne (a kot zastyga w strachu i już nawet się nie broni). Najlepiej jakby Pani po prostu była z kotem - przychodziła sprzątać, karmić, a następnie siąść w piwnicy i np. czytać na głos książki czy mówić do kota, można wystawiać rękę i dłoń w stronę kota (aby kot poznał Pani zapach i zaznajomił się z obecnością dłoni ludzkiej), a z każdym dniem można bliżej do kota podchodzić, ale obserwować jak reaguje i w razie potrzeby wycofać się.
Witam. Piszę bo mam w piwnicy kotkę wolno żyjąca którą wcześniej wysterylizowałam jak kotka doszła do siebie po zabiegu to ją od robaczywilam podałam również preparat na pchly I kleszcze ale kotka dziwne się zachowuje czly czas siedzi w jednym miejsce wychodzi tylko do kuwety i podnosić się do jedzenia na początku prychała i mialczala teraz pomału doje się pogłaskać ale martwi mnie to czy ona potrzebuje tak dużo czasu aby wyjść i pochodzić po piwnicy bo wcześniej spala pod samochodami lub w liściach na dworze czy może ja wjakis sposób krzywdzę bo nie chce jej wygonić z piwnicy bo jest zima .Proszę o poradę.
Droga Anko,
Kot może się przestawić na "niewychodzenie" i życie w domu. Co więcej, często koty wręcz tego pragną i w chwilę stają się miziastymi domownikami,jeśli tylko poczują się pewnie i bezpiecznie. Proces ten zależny jest od czworonoga, ale każdego da się przestawić. Należy zapewnić kotu atrakcyjne otoczenie - drapaki, półki do eksplorowania, miejsce do schowania się i bezpiecznego spania. Bardzo pomocne jest osiatkowanie balkonu i pozwolenie kotu na obserwację tam otoczenia - oczywiście pod kontrolą, tak samo osiatkowanie okien. Na wiosnę można rozważyć spacery z kotem na szelkach. Ważne jest wprowadzenie ciągu łowieckiego i rutyny dnia, z uwzględnieniem zabawy.
Czy kot w połowie wolnozyjacy a w połowie udomowiony da się pozbawić chęci wychodzenia? Będę musiała się przeprowadzić i nie chciałabym zostawiać go samego, w dodatku ma zapalenie dziąseł i prawdopodobnie czeka go wyrwanie wszystkich zębów, obawiam się, ze może sobie później nie poradzić z życiem na zewnątrz szczególnie, ze się do mnie przymila i ufa ma tyle by dać się raz na miesiąc złapać do transportera i zawieźć na zastrzyk. Na podwórku żyje więcej kotów, jego „rodzeństwo”, ten jeden trafił do domu bo musieliśmy wyleczyć go z kociego kataru i tak został, ale ciagle kursuje między domem a dworem, na noce zazwyczaj wraca, nie chciałabym żeby czuł się zle jeżeli nadejdzie czas przeprowadzki i zabraknie tu mnie czyli tej od karmienia, tulenia itd.
Leniagas,
kot powinien zostać przebadany - badanie moczu z posiewem oraz badanie krwi. Sikanie na powierzchnie miękkie - sofa, łózko, pościel itp. - może sugerować źle dobrany żwirek dla kota (za twardy i ostry, który rani kocie łapki) lub za małą kuwetę lub umieszczoną w nieodpowiednim miejscu. Więcej na ten temat tutaj - https://fera.pl/odpowiednia-kuweta-dla-kota-jak-duza-gdzie-powinna-stac-i-jak-czesto-ja-czyscic.html
Zaadoptowaliśmy kota miesiąc temu. Jest to 2 letni samiec. Przypuszczam że kot ten żył na wolności i dopiero z powodu potrzebnej interwencji weterynarza kot ten został schwytany przez kobietę ze schroniska. Dodam że kot stracił ogon, miał ranę, stan zapalny i wymagał operacji. Proces adaptacji uważam że przebiega poprawnie, powolutku nasz pupil otwiera się na nas, poznajemy się nawzajem. Jest mądrym i delikatnym kotem. Póki o że wypuszcza pazury nigdy nie użył ich na żadnym z domowników.
Do rzeczy. Problemem jaki mamy z nim jest to że już od pierwszego tygodnia upatrzył sobie łóżko córki do wylegiwania się i do sikania na nie. Poza tym załatwia się do kuwety ale regularnie znajduje mokra plamę na kołdrze czy prześcieradle. Poradzono mi położyć saszetkę kawy (niby koty tego zapachu nie lubią), na dzień przykrywam ceratowa narzuta ale on znajduje moment kiedy córka śpi i wtedy korzysta z sytuacji.
Przyznam że zaczęło mnie to troszkę denerwować.
Czy jest jakaś rada by skończył z tym? By oduczyć go sikania?
Kotka mieszka z nami od 11 lat. Jest bardzo nieufna wobec innych kotów dowiedzieliśmy się o tym kilka lat temu kiedy przygarnęliśmy młodego kota. To było dla niej trudne, ale po kilku trudnych tygodniach koty nauczyły się żyć ze sobą, spać i jeść obok siebie. Wiedząc jak trudne dla kotki jest zaakceptowanie obcego kota nigdy więcej nie zdecydujemy się na dołączenie kolejnego kota. Trzy miesiące temu przeprowadziliśmy się z kamienicy do domu z ogrodem. Nie wypuszczamy naszych domowych kotów na zewnątrz. Jest jednak problem. Pod drzwiami czasem pojawia się obcy kot i miałczy głośno, próbuje się o nas ocierać. Nasz kocurek nie wykazuje żadnych nietypowych zachowań, jest strachliwy i raczej spokojny, ale nie widzę aby ta sytuacja go stresowała. Pewnego dnia Kotka słysząc obcego kota na zewnątrz zaatakowała córkę która weszła do domu, córka rozebrała się i odzież odłożylismy do prania. Kotka uspokoiła się i zachowywała normalnie. Minęło kilkanaście dni. Kot wieczorem pojawił się pod drzwiami. Wchodząc i wychodząc pewnie przenosimy jego zapach. On czasem otrze się o buty. Kotka zdenerwowała się syknęła, po czym odpuściła. Noc minęła spokojnie spała z nami jak zwykle. Dopiero rano zaatakowała syna Jak wchodził po schodach. Atakuje wszystkich domowników, syczy straszy załatwia się wtedy pod siebie. Od dwóch dni jest zamknięta w łazience. Czasem jest spokojna jak się do niej wejdzie czasem wpada w szał. Nawet wobec mnie choć jest do mnie bardzo przywiązana. Kotka jest przerażona, kocur się boi dzieci się boją (nastolatki). Mamy feliway w kontakcie. Izolujemy ją. Karmimy. Dziś chciałam posiedzieć z nią przez chwilę dała się pogłaskać, ale była agresywna więc zostawiłam jedzenie i wyszłam. Wczoraj jak weszłam łasiła się do mnie. Jak jej pomóc? Wiem że nie możemy dopuścić aby dotknął nas ten obcy kot. Przeprowadzkę przyjęła naprawdę nieźle, ale teraz nie poznaję naszej kochanej kotki. Prawdopodobnie będzie trzeba jej podać leki uspokajające proszę o sugestie jak udomowić kota ponownie. Pozdrawiam.
Droga Alicjo,
jeśli nic nie wyjdzie w badaniach (przy zmianie zachowania kota, zawsze najpierw należy go zbadać, rutynowymi badaniami - badanie krwi z morfologią, biochemią i jonogramem, a także zbadać mocz) to należy przyjrzeć się jego rutynie dnia - czy zachowany jest ciąg łowiecki, czy kotu odpowiada rutyna jaką ma co dnia, a także czy spełnione sa jego potrzeby behawioralne. W takim przypadku - przy atakowaniu z nudy - najlepiej sprawdza się nie dopuszczanie w ogóle do ataku, co polega na początkowo bardzo częstym wybawianiu kota, w momencie ustępowania ataków, stopniowym dochodzeniu do docelowej ilości zabawy na dzień (co najmniej jedna dłuższa sesja zabawy na dzień i dodatkowo 2 - 3 krótkie). Jeżeli te ataki są faktycznie z nudy, które mimo wybawiania kota, będzie się zdarzało to wtedy zaleca się ustalenie sobie hasła czy słowa np. "nie", "stop" lub inne dowolne i obrócić się. Dodatkowo bardzo wazne jest w takich przypadku ustalenie sobie z kotem, na co opiekun reaguje, czyli za każdym razem, jak kot np. się otrze lub trąci łapką czy głową to należy zawrócić na niego uwagę - pozwoli to na wypracowanie schematu dla kota i będzie wiedział, że na te dobre jego zawracamie uwagi człowiek reaguje, natomiast na złe nie.
Witam serdecznie,
Mam pytanie odnośnie "nie karania kota" . Oczywiście nie chce tego robić, ale jak ma kot wiedzieć, że coś robi źle? Mam rocznego wykastrowanego kocurka. Jest zdrowy mieszkał na dworze przez całe lato u mojego byłego chłopaka (dom jednorodzinny ) ale później wziełam go do domu (bałam się o kota, że sobie nie poradzi w zimie ).Teraz jest już w pełni moim kotem i nie pozwalam mu na wyśjcia na dwór bez opieki . Ma cały czas dostęp do wody, jedzenia, zabawek, drapaka i kuwety. W celu rekompensaty za ograniczenie wolności wychodzę z nim na spacery. Oczywiście na szelkach. Niestety on się strasznie nudzi w domu. Rano gdy przygotowuję się do wyjścia atakuję mnie z różnych stron. Nie reagowałam według zaleceń ale to się nasila. Doszło do tego, że skoczył mi na twarz i mnie podrapał (pazurkami rozciął mi wargi i wylądowałam u lekarza) . Dla mnie to już było za dużo, dla niego to po prostu zabawa. Odepchnełam go i nakrzyczałam. Nie mogę sobie pozwolić, aby w ten sposób się bawił. Zaczyna to być niebezpieczne a ja zaczynam bać się swojego kota, a w szczególności zasypiać przy nim :( . W jaki sposób mam mu zasygnalizować, żeby tak nie robił ?
1 2
66253
37.39   

Wielkość pupila: 

Uniwersalne, 

Waga opakowania (kg): 

0.2, 

Producent: 

SMART BONES

Faza życia: 

Dorosły, 

Białko dominujące: 

Produkty pochodzenia zwierzęcego

Gryzak z kurczakiem dla psów wszystkich ras. SmartBones to smaczne i zdrowe przekąski, które mogą być podawane między posiłkami, sprawiając wiele radości czworonogom i budując dobre relacje pomiędzy właścicielem a psem. Smart Bones Chicken Sticks przeznaczone są dla każdego psa. Zewnętrzna...
Kupując ten produkt otrzymasz: 9 pkt
wysyłamy w 72 godziny
+

61256
22.06   

Waga opakowania (kg): 

0.158, 

Producent: 

SMART BONES

Faza życia: 

Dorosły, 

Białko dominujące: 

Produkty pochodzenia zwierzęcego

Gryzak z batatami i piersią kurczaka dla psów ra średnich. Dla miłośników psów, SmartBones to smaczne i zdrowe przekąski pomiędzy posiłkami, które wzmacniają relację właściciela z psem i sprawiają wiele radości naszym czworonożnym przyjaciołom.   Najważniejsze cechy: Ze...
Kupując ten produkt otrzymasz: 6 pkt
wysyłamy w 72 godziny
+

61253
22.06   

Wielkość pupila: 

Rasy średnie, 

Waga opakowania (kg): 

0.158, 

Producent: 

SMART BONES

Faza życia: 

Dorosły, 

Białko dominujące: 

Produkty pochodzenia zwierzęcego

Gryzak o smaku wołowiny dla psów ras średnich. Dla miłośników psów, SmartBones to smaczne i zdrowe przekąski pomiędzy posiłkami, które wzmacniają relację właściciela z psem i sprawiają wiele radości naszym czworonożnym przyjaciołom. Gryzaki nie zawierają surowej skóry, dzięki czemu są...
Kupując ten produkt otrzymasz: 6 pkt
wysyłamy w 72 godziny
+