Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług. Przeczytaj politykę prywatności.
Zeskanuj kod QR i pobierz naszą aplikację mobilną.Ciesz się wyjątkowymi korzyściami: specjalnymi rabatami, szybszymi zakupami i dostępem do nowości przed innymi.
Nigdy z dziewczyną nie spodziewaliśmy się, że będziemy mieć kota. Jednak któregoś dnia coś nas zachęciło do tego, żeby przejrzeć profile kocich fundacji. Dziewczynie od razu w oko wpadła piękna malutka tricolorka, zadzwoniliśmy do fundacji po więcej informacji i dowiedzieliśmy się, że kotka prawdopodobnie ma koci katar i że jest już zarezerwowana. Bardzo nas to zasmuciło, ale nie zamierzaliśmy odpuścić. Dowiedzieliśmy się, że kobieta która ją zarezerwowała, nie zrobiła tego dlatego, że ta kotka jej się spodobała, lecz chciała rudego kota, a że takiego w fundacji nie było - z braku laku powiedziała, że dopóki nie znajdzie sobie rudego kota, to chce ją zarezerwować. Pogodziliśmy się z myślą, że kotka nie trafi do nas, ale gdy pojechaliśmy do weterynarza obejrzeć ją, zrobiło nam jej się tak szkoda, że codziennie dzwoniliśmy dowiadywać się co u niej, czy z nią lepiej. Po tygodniu dostaliśmy telefon od wolontariuszki, że nigdy nie widziała takiego zainteresowania kotem i postanawia, że to my
Formularz logowania i rejestracji